Odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego  Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępców było bezprawne. Na próżno szukać podstawy prawnej do odwołania rzeczników. Ale poprzedni Minister  i obecny tym bardziej, nie przejmują się tym. Nawet Sąd Najwyższy w uzasadnieniu do postanowienia z 8 grudnia 2025 r. w sprawie II ZOW 80/22 stwierdził, że odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców przez Ministra Sprawiedliwości przed upływem kadencji de lege lata nie jest prawnie możliwe i skuteczne. Czego nie rozumie Minister, były sędzia, prawnik? Nie można powołać innej osoby na funkcję już zajętą. Oczywiste. Ale po raz kolejny bezprawie powiększyło swój obszar.

Wejście prokuratorów i funkcjonariuszy policji do Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) pod nieobecność Przewodniczącej, a potem wbrew jej oświadczeniom, to kolejne bezprawie. Pomieszczenia zajmowane przez Rzecznika Dyscyplinarnego i jego Zastępców to nadal siedziba KRS – organu konstytucyjnego. Uniemożliwienie Przewodniczącej KRS opuszczenia budynku, czy to  nie jest pozbawienie wolności?

Według Ministra Waldemara Żurka – KRS nie jest KRS. Dlatego trzeba cofnąć na poprzednie stanowiska sędziów, którzy awansowali po roku 2018, a osoby które przyszły do służby sędziowskiej z innych zawodów prawniczych usunąć ze stanowisk, naruszając  Konstytucję. Asesorzy, którzy zostali powołani na sędziów zostają. Ich nie rekomendowała ta – według Ministra – nielegalna KRS? I „wisienka na torcie”. Orzeczenia sędziów „cofanych” i „usuwanych” ważne. Trudno doszukiwać się logiki. Pokrętnego pseudowywodu nie da się logicznie wytłumaczyć. A może to kolejna „ekstraordynaryjna” sytuacja? Ileż ich było, aby wytłumaczyć bezprawie. Jeszcze ile przed nami.

Pomimo nawet poglądu Ministra Żurka, że orzeczenia „neosędziów” są ważne (co do zasady) sędziowie radykalnie nastawieni – uznają orzeczenia innych sędziów za „nieistniejące”. Tak sędzia orzekający w składzie Sądu Rejonowego w Giżycku. Bo w Sądzie Okręgowym w Olsztynie w sprawie o rozwód orzekał „neosędzia”, nie było rozwodu. Zapewne zdumieni – byli małżonkowie, że nie są byłymi małżonkami. Ciekawe czy zawarli nowe związki małżeńskie? Autor bloga ma radę dla rozwiedzionych małżonków. Podział majątku można  zrobić u notariusza. Ten nie zakwestionuje orzeczenia o rozwodzie. Po co ryzykować kolejny skład Sądu, który aby wyjść z cienia kolegów „lepszych” sędziów – powie …nie ma rozwodu! Ale kto by myślał o skutkach tej hucpy. Uderza to w obywateli. Niech uderza! Przecież o to tym „lepszym” sędziom chodzi. Jak najwięcej takich orzeczeń – podobno nawołują członkowie i sympatycy (czytaj fanatycy) Iustitii. Jak najwięcej chaosu! Obywatele i tak tego sporu nie rozumieją. A jak ich to dotknie to zaczną wołać – wyrzucić „neosędziów”! Idźmy w tej hucpie dalej - krzyczą. Uruchomić machinę pozwów o odszkodowania. Adwokaci i radcowie prawni chętnie wezmą takie sprawy. Orzekać w sprawach o odszkodowania nie może „neosędzia”. I mamy to! Wyroki zasądzające odszkodowania, wydane  przez „lepszych” sędziów. I niech się to nagłośni! Niech Minister krzyczy – Polska płaci odszkodowania!  Tak się  uzasadnia anarchię.

A co w sądach? Minister w Sądzie Rejonowym w Sosnowcu domagał się ponownego Zgromadzenia, aby przedstawiło na prezesa  „miłą” mu kandydatkę, bo poprzedni kandydat mu nie odpowiadał. I podobno powołał na prezesa sędzię, która nie uzyskała poparcia zgromadzenia. Bo miała podobno więcej głosów przeciw, niż za. Jeśli tak było rzeczywiście - to jakie to poparcie? Negatywne. Ale zdaniem Ministra - poparcie. Minister nie uwzględnił wniosku nowej prezes o powołanie wiceprezes sądu bo….kandydowała do Sądu Okręgowego. Jest niegodna. Chciała być  „neosędzią”, a podobno sympatyczka Iustitii. To się porobiło.

W Sądzie Rejonowym w Jaworznie prezesem został sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich. Pewnie polecony przez Prezesa Sądu Rejonowego w Będzinie, także w chwili powołania na Prezesa Sądu – sędziego Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich. Taki to desant z Siemianowic Śląskich. A ileż to było dyskusji, że prezesem sądu musi być sędzia z danego sądu. Zasada „zawieszona”. W Sądzie Rejonowym w Jaworznie – zgromadzenie sędziów poparło swoją poprzednią Prezes. Minister nie uwzględnił poparcia środowiska. Odwołał prezes. Bo hasła wypowiadane przez Ministra – o tym że Minister liczy się z poparciem środowiska sędziowskiego -  są tylko pustymi słowami. A teraz trwają poszukiwania kandydata na wiceprezesa Sądu w Jaworznie. Spoza sądu. Poszukiwany pilnie kandydat na wiceprezesa w Jaworznie. W Sądzie Okręgowym w Sosnowcu pewnie też poszukują wiceprezesa do spraw cywilnych. Bo „podwładną” prezesa jest jego żona, która jest Przewodniczącą Wydziału. „Neosędzia”. A prezes udaje, że nie nadzoruje Wydziału swojej żony, mimo że prezes nawet jak powierzy nadzór wiceprezesowi – nadal nadzoruje cały sąd. 

Z delegowania do Sądu Okręgowego w Warszawie Minister Sprawiedliwości odwował sędzię, bo udzieliła poparcia kandydatowi do KRS. Do udzielenia poparcia uprawniał ją przepis ustawy. Ale Minister uważa tę ustawę za niekonstytucyjną. Bo to nie Trybunał Konstytucyjny zdaniem Ministra jest od badania konstytucyjności przepisów. Teraz robi to władza wykonawcza – Minister Sprawiedliwości. A w Sądzie Okręgowym w Warszawie trwają poszukiwania chętnych sędziów do orzekania w tym sądzie. Odwołaj sędziego z delegowania, a co tam że sytuacja kadrowa ciężka. Minister nie będzie zajmował się wynikami sądów, czasem trwania postępowania. Zresztą Ministerstwo chwali się wynikami sądów, osiągniętymi także dzięki ciężkiej pracy „neosędziów”, których Minister nie uznaje. Według CEPEJ ( wskaźnik europejski) dobry średni czas trwania postępowania (podobno było tak i poprzednio). A polski wskaźnik – Minister „zawiesza” jego stosowanie, milczy o danych. 

Minister znowu udziela wywiadu. Mówi o „odbiciu” Trybunału Konstytucyjnego? „Odbiciu”? Władza wykonawcza chce odbijać Trybunał? Chce mieć „wykonawczy” Trybunał? Minister mówi o prezydencie rzucającym „kłody pod nogi”. To nie kłody Panie Ministrze, to ocena że proponowane przez Pana zmiany, które Pan nazywa „przywracaniem praworządności” są sprzeczne z Konstytucją. Bo sprzeczne z Konstytucją jest usuwanie sędziów na mocy ustawy. Minister mówi o odblokowaniu rzeczników dyscyplinarnych – wbrew stanowisku Sądu Najwyższego. Ale to takie „praworządne” standardy. Władza wykonawcza mówi to orzeczenie Sądu jest dobre, to nie, więc go nie honorujemy. Mówi też - ten sędzia już nie może orzekać w tych sprawach bo podobno użył określenia „krypodykatura”, pisząc o tym co się dzieje ustrojowo. Praworządność? Doprawdy? Minister mówi o odwołanych prezesach „wyrządzających sędziom krzywdę”. A przykłady Panie Ministrze? Ogólniki? Takie to gołosłowne i prawdziwe stwierdzenia, jak i to podczas wywiadu, że piesza była daleko, a Minister mógł wjechać na pasy nie zatrzymując się kiedy piesza chciała przejść. Minister ubolewa, że sprawy sądowe idą wolno. Znajduje winnego. KRS. A może winny jest Minister, który znosił etaty sędziowskie. Ile zostało ich zniesionych w skali kraju od grudnia 2023 roku? A może winny jest Minister, który nie ogłasza wbrew ustawie, o wolnych stanowiskach sędziowskich? I tym samym doprowadza do zapaści w sądach? 

Przed Krajową Radą Sądownictwa (KRS)  staje doświadczony sędzia Dariusz Łubowski. Mówi co go spotykało ze strony sędzi, zwanej potocznie prezesem. Oto nowy podział czynności. Dołożone obowiązki po wydanym orzeczeniu, które nie spodobało się władzy wykonawczej - Ministrowi. Sędzia składa odwołanie od podziału czynności - jak stanowią przepisy – za pośrednictwem sędzi, która jest według Ministra prezesem sądu, choć od lipca 2025 r. nie jest czynnym sędzią, bo nie wystąpiła do KRS o wyrażenie zgody na dalsze orzekanie. Sędzia – zwana prezesem - zwraca sędziemu odwołanie. Na posiedzeniu KRS pani poseł radzi sędziemu, aby przesłał odwołanie bezpośrednio do KRS. Autor bloga pyta. Jak to? To sędzia ma przesłać odwołanie bezpośrednio? A sędzia zwana prezesem bez konsekwencji? Taka rada dla sędziego? Posłów i senatorów – członków KRS, co do zasady, nie interesuje bezprawie w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Nie interesuje ich jak to możliwe że prezesem jest sędzia, która od lipca 2025r. nie może być czynnym sędzią, jak to możliwe że do sędziego dzwoni prokurator chcąc dowiedzieć się, co ma zrobić w sprawie, aby „było dobrze”. Interesuje ich tylko orzeczenie, które tak skrytykował Minister. Czyżby posłowie i senatorowie zasiadający w KRS zapomnieli jaką rolę pełni  konstytucyjny organ, w którym zasiadają? Dla przypomnienia KRS - stoi na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów. Nie stanowi tej straży przepytywanie sędziego czy od orzeczenia służy odwołanie, dlaczego tak orzekł itd. Problem „kary” dla sędziego za orzeczenie jest spychany na plan dalszy. Najważniejszy – atak na sędziego. Czas aby zostawiać politykę poza budynkiem KRS. To nie sala obrad plenarnych Sejmu czy Senatu. W KRS nie może być polityki. 

W sądach – jak wieść niesie - trwają narady, zebrania, spotkania prezesów sądów, prezesów których Minister określa mianem „moi prezesi”. Ustalenia co do prawyborów do nowej KRS. Prawybory? A cóż to takiego? Jaka podstawa? Gdzie przepis? Kolejna uzurpacja. Autor bloga zamyka oczy. Kandydaci z Iustitii, Themis, „zasłużeni”. Listy ich poparcia, według ustawy, którą krytykowali. Podpisane przez co najmniej 25 sędziów. No i podpięte uchwały Zgromadzeń – „prawybierających” kandydatów lub popierających tych kandydatów. Prezesi mówią - trzeba poprzeć znanych, „walczących”, aby przeszli. Stop! A może trzeba poszukać podstawy działania Zgromadzenia. Nie ma? Więc może trzeba przypomnieć sobie , że tylko na podstawie prawa i w granicach prawa. Bo inaczej bezprawie. Może czas sobie przypomnieć rotę przysięgi sędziowskiej. Nie proponować działań sprzecznych z Konstytucją, ustawami. To nie żadna kolejna „ekstraordynaryjna” sytuacja. To kolejny etap bezprawia. I pomysł, aby Sejm potwierdzał wybór sędziów do KRS, mimo że ustawa stanowi, że Sejm wybiera. Ileż jeszcze pomysłów „lepszych” sędziów contra legem? Kreatywność „lepszych” sędziów tworzy bezprawie. „Lepsi” sędziowie odbierają suwerenowi prawo wyboru członków KRS. Suweren poprzez swoich przedstawicieli – posłów ma potwierdzić jedynie wolę „lepszych” sędziów. Sejm nie ma wybrać, ma potwierdzić wybór. Sędziokracja.

Autor bloga ponownie pyta, ile bezprawia jeszcze przed nami, ile sprzecznych z Konstytucją projektów ustaw, ile działań Ministra, „lepszych” sędziów i prezesów sądów, pogłębiających chaos, a wszystko aby przywrócić przywileje członków Iustitii, Themis  i sędziokrację. Tylko obywateli żal, którzy mają się stać narzędziem bezprawia. Ale Minister i „lepsi” sędziowie nie myślą o obywatelach, tylko o swoich przywilejach. I już nawet tego nie ukrywają. Kurtyna już dawno opadła.

PILNE! Sędzia, zwana prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, spełniła wolę Ministra. Odwołała z funkcji sędziego, który ośmielił  udać się do KRS i mówić otwarcie o tym co go spotyka po orzeczeniu, które skrytykował Minister. Minister liczy na efekt mrożący. Ilu sędziów to „zmroziło”? Jeśli są tacy, to powinni zdjąć togę. Czas odważnie mówić o bezprawiu. Czas mu stawić czoła. Obywatele potrzebują sędziów. Nie „sędziów” i „prezesów”, będących na usługach Ministra.