Jeśli ktoś zastanawiał się - po co była farsa z wyborem części sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa (13 sędziów, którzy głosili że ich politycy nie poprą, że wystarczy poparcie sędziów bo jest uchwała Sejmu, a zostali wybrani dokładnie w trybie przewidzianym ustawą którą przez lata kwestionowali) - to po pierwszym posiedzeniu KRS już wiadomo.
Trzynastu sędziów musi spłacić polityczne długi wobec Ministra Sprawiedliwości i polityków, którzy udzielili im poparcia. I muszą być wierni wytycznym (uchwałom) stowarzyszeń, do których należą (Iustitia, Themis) lub z którymi sympatyzują.
Większość członków KRS oddaje hołd lenny wobec władzy wykonawczej – Ministra Sprawiedliwości. Niemożliwe? A jednak. Część sędziów – członków KRS przy poparciu posłów, senatorów uchwałą złożyła hołd poddańczy Ministrowi. Oto bowiem czytamy w uchwale „Rada stwierdza, że skuteczne jest dokonane przez Ministra Sprawiedliwości odwołanie…” rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców. Rada pomaga Ministrowi. Wiadomo, że decyzja Ministra bezprawna, ale co tam, Rada stwierdza i już! Za chwilę stwierdzi, że pozostałe wątpliwe prawnie decyzje również są skuteczne. Ot, i po to była Rada w składzie – sędziowie członkowie Iustitii i Themis i sympatycy tychże. Czy kiedykolwiek ktokolwiek pomyślałby, że KRS będzie stwierdzać, że działania Ministra są skuteczne? Jeśli są skuteczne to po co uchwała Rady? A jeśli nie są skuteczne, to żadna uchwała, nawet Rady, tego nie zmieni. Konstytucyjny organ mający stać na straży niezawisłości sędziów i niezależności sądów – staje w obronie decyzji Ministra. Czy czasami Sąd Najwyższy nie stwierdził odwrotnie w sprawie odwołania rzecznika ? Ale co tam sądy! Teraz są uchwały. Uchwały Sejmu, uchwały KRS. Część sędziów – członków KRS jak politycy. Ta część KRS „przyniosła” uchwały, zaczyna „rządzić” lenno-poddańczymi uchwałami.
Dużo pracy przed lenno-poddańczą częścią KRS. No bo jeszcze trzeba stwierdzić, że wszystkie uchwały po roku 2018 rekomendujące kandydatów na sędziów są nieskuteczne, a co tam! I że sędziowie powołani przez Pana Prezydenta w wyniku tych uchwał nie są sędziami! I jeszcze, że sędziowie którzy pomimo osiągniętego wieku, aby przejść w stan spoczynku, przy braku zgody KRS na dalsze orzekanie, a nawet przy braku wniosku o wyrażenie takiej zgody, przy bezprawnym pełnieniu funkcji Prezesa Sądu (patrz Sąd Okręgowy w Warszawie) są czynnymi sędziami, a co tam! Trzeba teraz bezprawnie ratować bezprawie koleżanek i kolegów z Iustitii i Themis. I niech się jeszcze owa KRS wypowie w sprawie Prokuratora Krajowego, uchwalając że Prokurator Korneluk jest nim. Wbrew orzeczeniu Sądu Najwyższego. I jeszcze niech nie zapomni stwierdzić, że złożone przez wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego przyrzeczenia wobec Marszałka Sejmu (bo nie wobec Prezydenta, którego nie było) są skuteczne. I jeszcze kilka lub kilkanaście innych bezprawnych uchwał. Ale co tam się bawić? Hurtem uchylić wszystkie uchwały poprzedniej KRS. Przecież Minister jest Prokuratorem Generalnym. Daje gwarancje bezkarności. A że członkowie KRS ośmieszają się? A że to nie ma nic wspólnego z prawem? Kto by tam dbał o prawo, o praworządność. Tylko znowu myśl – w tym bezprawnym szaleństwie depczą Konstytucję, legalizm, prawo, obrażają innych sędziów i obywateli. Może 100 sędziów – jak wskazuje liczbę Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego - przy wsparciu sympatyków i polityków depcze zasady państwa prawa, a wszystko w imię – jak to oni rozumią (bo nie rozumieją ) praworządności.
Niebawem zapewne kolejne hołdy poddańcze przed nami. Kosztem Państwa, poczucia bezpieczeństwa prawnego, z pogardą dla legalizmu, przyzwoitości i uczciwości. Teraz wiadomo po co była ta farsa z wyborem członków – 13 sędziów do KRS.