Minister Waldemar Żurek poinformował obywateli, że odwołał ponad 40 prezesów sądów, zanim ich odwołał. Szał radości w przybocznych partiach Ministra - Iustitii i Themis.
Autor bloga przysnął. Śniło mu się….
Do Kolegium Sądu Okręgowego w Sosnowcu wpływają wnioski Ministra o opinie zamiaru odwołania prezesów i wiceprezesów sądów. Nawet prezesa i wiceprezesa tego samego sądu, choć przepis wydaje się na to nie zezwalać, aby zawieszać w tym samym czasie prezesa i wiceprezesa.
Czyżby? Do Kolegium? Czy do pseudoorganu.
Po kolei zatem.
W skład Kolegium Sądu Okręgowego w Sosnowcu, co wynika z przepisów, wchodzi prezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu oraz prezesi sądów rejonowych w: Będzinie, Czeladzi, Dąbrowie Górniczej, Jaworznie, Sosnowcu, Zawierciu.
Już raz Kolegium Sądu w składzie zgodnym z ustawą opiniowało zamiar Ministra Adama Bodnara odwołania Prezesa Sądu Okręgowego w Sosnowcu i Wiceprezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu.
Opiniowało negatywnie. Bo jakie „grzechy” zarzucano? Prezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu – że jest członkiem Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), członkiem konstytucyjnego organu, wybranym zgodnie z ustawą. Ale Krajowej Rady Sądownictwa, której nie uznaje aktualna władza wykonawcza (rządzący od 13 grudnia 2023 roku, Minister Sprawiedliwości). Nadto, że jest sędzią Sądu Okręgowego, powołaną w wyniku rekomendacji KRS po roku 2018. Wiceprezes Sądu, też „zgrzeszyła”. Jest sędzią Sądu Okręgowego powołanym po roku 2018.
Wówczas opinia negatywna. Pogodził się z nią Minister Adam Bodnar.
Ale nie Minister Waldemar Żurek.
W śnie autora bloga….
Uknuto intrygę. Plan idealnie naruszający standardy, obiektywizm, prawo.
A więc trzeba zawiesić prezesów sądów rejonowych, znaleźć na ich miejsce sędziów, którym coś się obieca i zagłosują za wnioskiem Ministra jak trzeba.
A kogóż tam mamy w sądach rejonowych.
Sąd Rejonowy w Będzinie – prezes z Iustitii. Sędzia Rafał Cebula. Zanim został prezesem, przybył na Zgromadzenie z innego Sądu, bo nie był sędzią Sądu Rejonowego w Będzinie kiedy było Zgromadzenie, zgłoszony, dwa głosy poparcia, przed nim dwie sędzie z większym poparciem i kto został prezesem? Sędzia Cebula. Zaskoczenie? Skąd. Jakież to przewidywalne.
Sąd Rejonowy w Czeladzi – sędzia, która podpisała listę poparcia kandydata do KRS. Mogła. Bo tak stanowi ustawa, nadal obowiązująca. Sędzia, dzięki pracy i zaangażowaniu której powstał ten sąd. Ale Minister Żurek i partie Iustitia i Themis uważają inaczej. Do odstrzału. Niech sędzia Rafał Cebula – człowiek Iustitii, na coś się przyda. Niech szuka kto za nią. I znalazł. Tylko nie jak przepis stanowi najstarszego służbą Przewodniczącego Wydziału, bo sędzia od dłuższego czasu na usprawiedliwionej nieobecności, ale sędzię Katarzynę Cok. Podobno padła obietnica… będziesz prezesem? (podobno już wybrana przez Zgromadzenie)
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej. Niby bez grzechu. Choć prezes wybrany bez poparcia Zgromadzenia. Ale z nim się może dogada wiceprezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu i sędzia Rafał Cebula. Więc on nie do odstrzału. Poza tym złoży wniosek o opiniowanie przez Zgromadzenia Sądów wniosków Ministra, poza kompetencjami Zgromadzeń, ale dajmy spokój z tymi przepisami.
Sąd Rejonowy w Jaworznie. Prezes podpisała listę poparcia do KRS. Do odstrzału. Ale kto za nią? Oooo… poprzedni prezes, aktualny komisarz wyborczy. Sędzia Rafał Cebula biegnie do sędziego Pawła Wysockiego. Jak zagłosujesz za wnioskiem Ministra, to nie będziesz na liście komisarzy do odwołania. To nic, że podpisałeś listę poparcia do KRS. Powiesz na Kolegium, że byłeś… przymuszony i uzyskasz rozgrzeszenie. Sędzia przymuszony? Mówiący o tym otwarcie? Sędzia? Przymuszony do czegokolwiek? A poza tym powiesz, że tam nikt nie chce być prezesem. Odczekamy, aż aktualnej prezes upłynie kadencja i będziesz prezesem… czegóż to nie usłyszało pewne miejsce, w którym były tajne spotkania sędziego Cebuli z sędzią Wysockim.
Sąd Rejonowy w Sosnowcu. Prezes to sędzia Sądu Okręgowego w Sosnowcu, powołana w wyniku rekomendacji KRS, nieuznawanej przez Ministra, podpisała listę poparcia, za jej kadencji wybudowano nową siedzibę Sądu Rejonowego, zaangażowana w pracę, ale żona… no właśnie, a Minister nie cierpi jej męża. Zaangażowania w służbę Minister nie widzi. Trzeba odwołać. A że dwa miesiące do upływu kadencji, tym bardziej, przecież to… żona!!! Niech się pewne Oko rozpisuje. Dawno nie pisało.
Sąd Rejonowy w Zawierciu. Tu prezes da się przekonać. Mimo, że sama startowała w konkursie przed nieuznawaną przez Ministra KRS. No cóż. Lekki „grzech”, niech go odkupi teraz.
Minister zawiesza. Przy czym podobno prezes Sądu Rejonowego w Czeladzi i wiceprezes Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej zawieszone przez…. Prokuratora Generalnego. Podpis z pieczątką Prokurator Generalny. Dwa akty- z tej samej daty, w tej samej sprawie, zarejestrowanej w Ministerstwie (znak sprawy), tożsamej treści - o zawieszeniu i wniosek o opinię. Jeden z podpisem tylko Prokuratora Generalnego, drugi z „dostawioną” pieczątką Ministra, ale na pieczątce brak podpisu. To się dzieje naprawdę. To nie fikcja. To rzeczywistość. Nie sen? Kolegium ani „drgnie powieka”, nie pochyli się na tym, jakby śmiało uznać, że to nie Minister zawiesił?
Kolegium przewodniczy niezawieszony wiceprezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu – sędzia Andrzej Czaputa. Podobno mąż – według Ministra Żurka – neosędzi. Będzie oceniał innych sędziów, powołanych tak, jak jego żona. Jakby to określić. Neo-obiektywizm. Ten sam wiceprezes, który został wiceprezesem na wniosek prezesa którą będzie oceniał. Przyjął jej propozycję. Współpracował z nią. Teraz zagłosuje tak jak chce Minister. Może jego żonę to uchroni przed potępieniem ze strony Ministra i Iustitii.
Kolegium głosuje. Tak jak chce władza wykonawcza.
Głosowanie tajne. Za pozytywną opinią o odwołanie prezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu. 7 głosów za, 0 przeciw, 0 wstrzymało się. Kurtyna opadła. Czyżby tajne głosowanie stało się jawnym?
Kolegium głosuje za pozytywną opinia o odwołanie wiceprezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu, prezes Sądu Rejonowego w Sosnowcu, Prezes Sądu Rejonowego w Czeladzi (zawieszona przez Prokuratora Generalnego – Kolegium udaje, że tego nie widzi).
Kolegium to zbiór przebierańców, którzy udają, że słuchają tych, którzy przed nimi stają.
Kolegium już raz oceniało wniosek Ministra o odwołanie Prezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu i wiceprezes Sądu Okręgowego w Sosnowcu. Wówczas negatywnie. Tak trzeba było stworzyć skład, aby teraz pozytywnie. Taka to zabawa i kpina z prawa. Dwa razy ten sam wniosek oceniało Kolegium. Ale jak opinia dla Ministra niekorzystna, to trzeba było zmienić skład aby opinia była taka, jaką chciał Minister. Taka to teraz praworządność. Strach się bać, obywatelu. Minister tak długo będzie wyznaczać skład sądu, aż osiągnie swój cel.
Sen trwa dalej. Koszmar nasila się…
Dziewiąty krąg piekła. A w nim sędziowie bawiący się w Kolegium Sądu Okręgowego w Sosnowcu oraz inni z całej Polski. Trafili tam… za brak obiektywizmu. Za spełnianie woli Ministra. Za układanie się. Za przyjęcie obietnic. Za naruszanie przepisów. Za knucie. Za sprzeniewierzenie się przysiędze sędziowskiej.
Dziewiąty krąg piekła…
Autor bloga obudził się. Ale czy na pewno był to sen?
Podobno sędzia Paweł Wysocki nie został wskazany jako komisarz wyborczy do odwołania.
Podobno sędzia Katarzyna Cok będzie prezesem po zawieszonej przez Prokuratora Generalnego i odwołanej prezes.
Podobno sędzia Rafał Cebula uważa, że powinien być prezesem większego sądu niż w Będzinie. Może prezesem Sądu Okręgowego w Sosnowcu, lub choćby wiceprezesem.
Podobno sędzia Andrzej Czaputa ma żonę sędzię powołaną po roku 2018.
Podobno prezes z Zawiercia startowała w konkursie przed KRS, nieuznawaną przez Ministra.
Grzechy zarzucane zawieszonym, odwołanym prezesom i wiceprezesom są grzechami części członków Kolegium. Można orzekać we własnej sprawie? Czy to etyczne? Czy godne sędziego? Czy raczej… polityczne?
Dziewiąty krąg piekła… według Dantego… teraz nie tylko dla zdrajców swoich dobroczyńców.