Pani Anna Korwin -Piotrowska podobno weszła do Trybunału Konstytucyjnego bez wsparcia polityków. Ot, zwyczajnie, zadzwoniła na policję, czy wysłała pismo i pojawili się policjanci, otoczyli Trybunał, chronią, bronią pani Anny Korwin - Piotrowskiej i inne osoby, które weszły do budynku Trybunału w piątek, wieczorową porą, po godzinach pracy Trybunału,  potajemnie, jak złoczyńcy pod osłoną wieczoru. Czy to nie upadek? Upadek Pani Anno Korwin-Piotrowska, upadek mitu o niezależności, o braku politycznego wsparcia.

Czy ktoś wierzy, że można zadzwonić na policję, wysłać pismo, a policja wprowadzi go do siedziby organu konstytucyjnego? Czy ktoś wierzy, że w takiej sytuacji, bez zaangażowania politycznego,  policja zanim uruchomi procedurę wprowadzenia takiej osoby, nie zażądałaby choćby legitymacji sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Czy pani Anna Korwin-Piotrowska ma taką legitymację, czy ma taką legitymację pan Krystian Markiewicz, czy  w kolejnym wystąpieniu (jak przywódca partii ), czy wywiadzie pani  Anna Korwin-Piotrowska opowie jak wyglądało jej wejście do siedziby Trybunału? Kto ją wpuścił, jak wyprowadzono pracowników ochrony? Zamiast bajki o naprawie Trybunału, proszę niech Pani opowie prawdę o wejściu do siedziby Trybunału, o osobach które o tym wiedziały, o politykach z którymi Pani rozmawiała i których przychylność Pani zyskała. Skoro zgodziła się Pani na taki krok, nastał czas prawdy. A co do Pani słów o potrzebie ochrony pracowników, to pozwoli Pani na refleksję, że zanim Pani wtargnęła do Trybunału, pracownicy nie czuli się zagrożeni.

Za kogo uważają obywateli wszyscy, którzy głoszą takie bajki?

Czy ktoś uwierzył, że Minister Waldemar Żurek, akurat wtedy jak pani Anna Korwin-Piotrowska weszła wieczorem do siedziby Trybunału,  przesłał wnioski o uchylenie immunitetu Prezesowi i Wiceprezesowi Trybunału? Czy osoby, które okupują Trybunał, które nie złożyły ślubowania wobec Pana Prezydenta, nie nawiązały stosunku służbowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, przebywają na terenie siedziby Trybunału po godzinach urzędowania, wieczorem, w nocy, legalnie, bo wprowadziła ich policja?

Czy ktoś wierzy, że premier nie miał o tym wiedzy? Dlaczego Marszałek Hołownia zakłada, że ktoś w to uwierzy? Dlaczego zakłada, że obywatele nie myślą? Obywatele, Pani Marszałku są inteligentni. Nie zasłoni im oczu udawana Pana naiwność. 

Czy ktoś uwierzyłby, że policja nie wpuści do siedziby Trybunału Prezesa Trybunału? 

Czy ktoś uwierzyłby, że policja nie wpuści do siedziby Trybunału Prezydenta RP? Dlaczego policja nie zrobiła przejścia dla Pana Prezydenta? Tak to by się odbyło w państwie prawa.  

Czy ktoś uwierzyłby, że osoby które podają się za sędziów Trybunału Anna Korwin-Piotrowska i Krystian Markiewicz naruszą nietykalność Pana Prezydent, będą mu utrudniać wejście do siedziby konstytucyjnego organu? I żeby była jasność. To nie Pan Prezydent zaatakował te osoby. Pan Prezydent ma prawo wejść do siedziby każdego organu państwa. Pani Anna Korwin-Piotrowska i pan Krystian Markiewicz nie przypuszczali, być może ktoś ich zapewniał, że skoro Pan Prezydent w tym czasie ma zaplanowaną zagraniczną wizytę, nie będą mieć problemów. A tu, ku ich zaskoczeniu, Pan Prezydent – strażnik Konstytucji, zawrócił. Popłoch. Decyzja - nie wpuścimy Pana Prezydenta. Przepychanka w drzwiach, naprawdę Pani Anno Korwin-Piotrowska? Pani zaciśnięte pięści, odpychające wchodzącego Pana Prezydenta. Łokieć pana Krystiana Markiewicza. Naprawdę, tak  zachowują się osoby, które chcą być sędziami Trybunału? Tak zachowują się osoby, które były sędziami sądów powszechnych? Ile sędziów sądów powszechnych zamarło widząc ten obrazek? Ilu obywateli zaniemówiło? Tysiące. Tysiące sędziów i pracowników różnych sądów, Pani Anno! Miliony. Miliony obywateli Pani Anno! 

Kto uwierzy, że to nie było zaplanowane? „Zarządzenie” bezprawne, podpisane przez panią Annę Korwin-Piotrowską, podobno autorstwa pana Krystiana Markiewicza. Przyniesione do Trybunału. To nie było zaplanowane? Termin przypadkowy? Naprawdę? A te podstawy prawne wskazane w „zarządzeniu”? Niewiarygodne.  

Kto wierzy, że to już koniec bezprawia? Że nie będzie ataku na Pana Prezydenta? Że nie będą usuwani sędziowie -  pogardliwie  nazywani neosędziami? 

Co Pani naprawia, Pani Anno Korwin-Piotrowska? Co Pani naprawia?  Porozumienie zawarte z politykami, ministrem Żurkiem, jest niedopuszczalne w przypadku osoby pretendującej do stanowiska sędziego Trybunału. Pani pięści blokujące Panu Prezydentowi  wejście do siedziby organu konstytucyjnego zdyskwalifikowały Panią jako byłą sędzię sądu powszechnego, ale także jako obywatela kraju, na czele którego stoi Pan Prezydent. I czy zwyczajnie po ludzku, nie jest Pani wstyd, widząc za ogrodzeniem tłum obywateli. 

I myśl. Najpierw pani Anna Korwin-Piotrowska i pan Krystian Markiewicz wymyślili ze swoim stowarzyszeniami Themis i Iustitia – neoKRS, neosędziów, a teraz zaatakowali Trybunał Konstytucyjny, wszystko pod przykrywką  naprawy Trybunału. Wcześniej podzielili, skłócili środowisko sędziowskie, a teraz dzielą obywateli. Stojący naprzeciw obywateli – policjanci to też obywatele, Pani Anno Korwin-Piotrowska. A gdyby polała się w tych emocjach krew? Pani Anno Korwin-Piotrowska, czy pomyślała Pani o tym, idąc na układ z politykami, wypełniając polityczną wolę władzy wykonawczej, wchodząc nielegalnie do Trybunału, uzurpując sobie prawo bycia „kierującą” Trybunałem? Czy Pani o tym pomyślała? 

Pani Anno Korwin-Piotrowska, Pani historia smutno się kończy. Była Pani sędzią sądu powszechnego, prezesem sądu. Teraz jest Pani osobą, która zaatakowała fizycznie Pana Prezydenta. A kiedy politycy Panią opuszczą, bo opuszczą (już teraz politycy odcinają się, mówią – to działania sędziów, nic nie wiemy, co się dzieje w Trybunale), będzie Pani kojarzona z pięściami odpychającymi wchodzącego do Trybunału Pana Prezydenta. Pani historia to historia Czarnego Piątku i zamachu na Trybunał. Czarny Piątek i zamach na Trybunał  ma Pani twarz i wizerunek Pani pięści. Nie przykryją tego obrazu bajki o naprawie Trybunału.