Sędzia Sądu Okręgowego w Opolu, prezes tego sądu, udziela wywiadu w telewizji. I cóż mówi? Że jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego bo została wybrana przez Sejm i złożyła przyrzeczenie w Sejmie.

Nie złożyła przyrzeczenia, zgodnie z prawem, wobec Prezydenta (czytaj w obecności Prezydenta) bo uważa, że „wobec” to nie „w obecności”. Farsa? A skąd, ot taka „praworządność” jaka „wykładnia” przepisów.

Sędzia w wywiadzie mówi, że nie zrzekła się urzędu sędziego Sądu Okręgowego bo sędziowie sądów powszechnych „awansując” do Sądu Najwyższego też nie zrzekali się urzędu.

Nie zrzekali się. Bo czyż nie jest tak, że można być tylko w jednym stosunku służbowym z Państwem? Zatem, czyż nie jest tak, że  nawiązanie stosunku służbowego w jednym sądzie powoduje jego wygaśnięcie w innym? Czy sędzia sądu rejonowego „awansując” do sądu okręgowego i nawiązując stosunek służbowy w sądzie okręgowym nadal jest sędzią sądu rejonowego? Pokrętne rozumowanie. Dotychczasowy stosunek służbowy sędziego sądu rejonowego z chwilą nawiązania stosunku służbowego w sądzie okręgowym wygasa. Sędzia  z chwilą nawiązania stosunku służbowego w sądzie okręgowym nie zrzeka się urzędu sędziego sądu rejonowego i nie pozostaje już w stosunku służbowym w sądzie rejonowym.   

Więc stosunek służbowy sędzi Sądu Okręgowego w Opolu w sądzie okręgowym  nie wygasł, bo nie nawiązała jeszcze stosunku służbowego w Trybunale Konstytucyjnym. Nie złożyła przyrzeczenia wobec (w obecności) Prezydenta, a bez tego przyrzeczenia nie można nawiązać stosunku służbowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego .

Pani sędzio, gdyby Pani nawiązała stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego, tak jak Pani twierdzi, to Pani stosunek służbowy w sądzie powszechnym wygasłby. I jeśli Pani uważa, że Pani nawiązała ten stosunek, to powinna Pani niezwłocznie zrzec się funkcji Prezesa Sądu Okręgowego w Opolu. Bo sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie może być prezesem sądu powszechnego. Zatem kim Pani jest? Czy jeszcze sędzią sądu powszechnego (okręgowego), prezesem tego sądu, czy nawiązała  Pani - jak Pani twierdzi stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego? Samo przychodzenie do Trybunału Konstytucyjnego, jak Pani deklaruje,  do  biblioteki Trybunału, nie spowoduje nawiązania przez Panią stosunku służbowego sędziego Trybunału. Chyba, że autor bloga się myli, bo może ma Pani już na ten temat opinie profesorów od „ekstraordynaryjnych sytuacji” i od „nakładek konstytucyjnych”, czy też „stanów wyższej konieczności”. Choć, autor bloga już tyle bezprawia opisał, że nie dziwi już taki pokrętny tok rozumowania. Jestem sędzią Trybunału Konstytucyjnego, w nawiązanym stosunku służbowym sędziego Trybunału, i sędzią sądu powszechnego i prezesem tego sądu powszechnego! I prezesem stowarzyszenia Themis! A kto mi zabroni? Prawo? Dajcie spokój! Prawo to ja! Jestem sędzią!

Ciekawe czy sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, były Prezes Iustitii też uważa że jest w stosunku służbowym sędziego Trybunału Konstytucyjnego i nadal w stosunku służbowym sędziego Sądu Okręgowego?

Obywatele słyszą jak się im wmawia, że „wobec”, to nie w „obecności”. Słyszą, że sędzia uważa że jest w stosunku służbowym sędziego Trybunału Konstytucyjnego i nadal sędzią i prezesem sądu powszechnego. Obywatele widzą deptaną Konstytucję i opluwaną ustawę o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Na razie są bezradni. Ale to kwestia czasu.